
Spotkania przed jubileuszem
2026-04-10
Spotkanie z Zofią Welsyng
2026-04-17Gdy starą bramą wchodzisz na cmentarz, skręć od razu w lewo i idź pierwszą alejkę wzdłuż cmentarnego ogrodzenia do jej końca. Tuż przed charakterystyczną mogiłą Hipolita Niedzielskiego – ordynackiego pracownika oraz jego syna Jasieńka, znajdziesz niewyglądający na bardzo stary grobowiec śp. Antoniego Nowakowskiego i symboliczny grób jego synów.

Jest to nagrobek z listy Lubelskiego Konserwatora Zabytków, dotyczącej zabytkowej części cmentarza Parafialnego w Zwierzyńcu, opatrzony numerem 56 z następującymi inskrypcjami na tablicach nagrobkowych:
56. Antoni Nowakowski, żył lat 63, zm. 18 V 1917 r., niestrudzony bojownik z caratem, więziony i zesłany na Syberię, CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.; głaz narzutowy.
Grób symboliczny synów Antoniego
Stanisław Nowakowski, żołnierz I Brygady Legionów J. Piłsudskiego, zginął w walce z Moskalami, 21.06.1898 – 6.07.1916
Por. Bronisław Nowakowski, Hallerczyk, obrońca Lwowa, jeniec Starobielska, 1939-1940, zginął w ZSRR, ur. 2.09.1890
Wszystkich trzech mężczyzn, których imiona są tu wymienione, można nazwać niestrudzonymi bojownikami z Rosją. Można by tu dodać jeszcze kilka imion z tej rodziny. Na pewno imię Laurenty, który był ojcem Antoniego i powstańcem listopadowym. Dodamy też córki Antoniego: Jadwiga, Zofia, Bolesława, bo wszystkie trzy – jak zapisał Czesław Służewski – prowadziły tajne nauczanie w dworku ordynatów w Klemensowie. Musiało być w tej rodzinie tak, że się od zawsze walczyło o wolność. Laurenty dał się porwać zrywowi powstańczemu zwanym listopadowym – co z nim dalej? Nie wiadomo, ale urodzony 21 lat po powstaniu (17.X. 1852 r.) Antoni walczył nadal. Około 40-letni Antoni przybył do Zwierzyńca w 1891 r. nie tylko po to, by pracować w Nadleśnictwie Ordynacji Zamoyskiej. Założył tu zakład introligatorski, by drukować konspiracyjną „bibułę” i rozprowadzać ją po okolicy. O jego działaniach i tajnym nauczaniu piszą i Halina Matławska, i Czesław Służewski.
Działał jakieś 8 lat, zanim został zadenuncjowany władzom rosyjskim. I to przez kogoś, kogo uważał za przyjaciela. Aresztowany, najpierw był więziony w Zamościu, potem przez 3 lata w Lublinie. W domu dzieci czekały na powrót ojca, ale doczekać się nie mogły.
Rodzina wiedziała zresztą, że Antoni podzieli los wielu konspiratorów i prawdopodobnie zostanie zesłany na Sybir. Gdy zapadł wyrok 12 lat zsyłki, rodzina zapłaciła 200 rubli, by móc zrobić sobie wspólną fotografię pamiątkową, na której znajdzie się ojciec – chcieli go mieć chociaż na zdjęciu. I faktycznie taką fotografię wykonano.

Fotografia z 1900 r. wykonana przed zesłaniem Antoniego Nowakowskiego na Sybir. Stoją od lewej: Jadwiga (Szerszenowiczowa), Zofia (późniejsza Sankowska i potem Kochańska), Bronisław. Siedzą Bolesława (Dzikowska), Paulina – żona Antoniego, która zmarła 6 stycznia 1929 r. (pochowana jest w Biłgoraju), sam Antoni Nowakowski oraz na koniku – Stanisław zwany Stachem. Zdjęcie z archiwum rodzinnego wnuczki Antoniego Nowakowskiego – Jadwigi Wesołkowej z domu Szerszenowicz.
Kilkunastoletni Bronek już rozumiał, co znaczy dla ich rodziny wyrok ojca: 12 lat zsyłki. Wiedział też, komu to „zawdzięcza”. Nie mógł dać się powołać do carskiego wojska, więc uciekł do Ameryki Południowej, by czekać na okazję służby dla Polski i przygotowania do powrotu. Wrócił z wojskiem Hallera, by walczyć z Rosją. Nie miał już ani brata, ani ojca. Młodszy brat Stanisław (ur. 21 czerwca 1898 r.) też wzorem przodków porzucił Szkołę Handlową w Warszawie, by walczyć w Legionach. Poległ w walce z Moskalami jako żołnierz I Brygady Legionów Piłsudskiego 6 lipca 1916 r. na Wołyniu pod Polską Górą.
Ojciec Antoni, który dzięki amnestii mógł do rodziny wrócić wcześniej niż nakazywał wyrok, zesłanie zakończył w 1917 r. Do domu wrócił schorowany, wymęczony, chory na gruźlicę, z licznymi obrażeniami i odmrożeniami nóg i stóp. Niedługo potem 18 maja 1917 r. zmarł w wieku 63 lat.
Za kilka lat 27-letni Bronisław też był gotowy złożyć ofiarę ze swojego życia. Nie był to jednak jeszcze jego czas. Przeżył obronę Lwowa i kolejne walki w armii Hallera. Kilkanaście lat później trzeba było znowu bronić Ojczyzny, więc bronił. Już jako zawodowy oficer stanął do walki w kampanii wrześniowej. Wzięty do niewoli przez Rosjan znalazł się w obozie w Starobielsku. I nigdy do domu rodzinnego już nie wrócił.

Bronisław Nowakowski, syn Antoniego i Pauliny Nowakowskich przed opuszczeniem Zwierzyńca. Fotografia z 24 IX 1911 r. wykonana na dwa dni przed wyjazdem do Ameryki Południowej. Zginął w Starobielsku. Fotografia z archiwum rodzinnego wnuczki Antoniego Nowakowskiego – Jadwigi Wesołkowej z domu Szerszenowicz.

Marsz legionistów w okolice Kostiuchnówki, gdzie rozegrała się najbardziej krwawa bitwa Legionów.

Tablica pamiątkowa poświęcona ofiarom, które przebywały w obozu w Starobielsku. W murach tamtejszego klasztoru w latach 1939 -1940 znajdował się obóz NKWD, w którym przetrzymywano ponad 4000 polskich jeńców wojennych wziętych do niewoli po 17 września 1939 r. Większość spoczywa na cmentarzu ofiar totalitaryzmu w Charkowie – Piatichatkach.
Z opracowania Czesława Służewskiego (maszynopis):
Antoni Nowakowski
syn Laurentego powstańca z 1831 r. ur. 17.X. 1852 r. w Maślachowicach parafii Trzebini.
Tak o swoim ojcu wspomina jedna z córek Bolesława Dzikowska: „Ojciec był wspaniałym człowiekiem, zagorzałym patriotą. Całe swoje życie poświęcił walce o wolność i dobro ojczyzny i narodu polskiego”. Do Zwierzyńca przybył w 1891 r. Pracował w Nadleśnictwie Ordynacji Zamoyskiej. Założył zakład introligatorski, a głównym powodem powstania tego zakładu było stworzenie warunków do pracy konspiracyjnej na rzecz niepodległości Polski. Do jego domu przyjeżdżali nieznani panowie, przywozili paczki „bibuły konspiracyjnej”, którą Nowakowski rozprowadzał w terenie, ciągle chodząc po wioskach Sochy, Szozdy, Tereszpol, uświadamiał ludzi, że będzie Polska, uczył ich historii, pisania i czytania po polsku. Zdradził go rzekomy przyjaciel Antoni Głowacki, w 1899 r. aresztowano go, siedział w więzieniu w Zamościu. Następnie więziony 3 lata w wieży lubelskiego zamku. Skazany wyrokiem na 12 lat zsyłki na Syberię. Po paru latach staraniem rodziny z Warszawy ze względu na stan zdrowia przeniesiono go do więzienia w Kiszyniowie. Na mocy amnestii został wcześniej zwolniony, chociaż bardzo chory, dalej pracował społecznie. Swym patriotyzmem zaraził całą rodzinę. Jego trzy córki pracowały w konspiracyjnym nauczaniu panienek w Klemensowie i okolicy pod ochroną Pani Ordynatowej Zamoyskiej. W 1911 r. synowi Bronisławowi nakazuje ucieczkę do Ameryki Południowej, uzasadniając to tym, aby nie służył w armii carskiej. Syn wrócił do kraju z Armią Hallera, walczył z bolszewikami, a w 1940 r. zginął w Starobielsku. Syn Stanisław porzuca gimnazjum w 1915 r., przedziera się do Legionów, zginął w 1916 r. na froncie rosyjskim.
Antoni Nowakowski wtedy „gdybym miał 12-tu synów to wszystkich posłałbym do Legionów.” Coraz bardziej chory wierzył w odzyskanie niepodległości przez Polskę. Niestety faktu tego nie doczekał, zmarł 18.V.1917 r. pochowany został na zwierzynieckim cmentarzu.
Jak czytamy w monografii Haliny Matławskiej o Antonim Nowakowskim: „Życie jego wypełniła praca, służba narodowi, ciężkie cierpienia za Ojczyznę i oczekiwania na Niepodległą”.




