
Spotkanie opłatkowe TMZ
2026-01-06
Spotkanie opłatkowe regionalistów
2026-01-10Towarzystwo Miłośników Zwierzyńca na swoim facebookowym profilu umilało swoim obserwatorom – mieszkańcom i gościom Zwierzyńca – okres pomiędzy świętami a Nowym Rokiem zwierzyniecką wersją „Opowieści wigilijnej”, a jej źródłami były… potomkinie Stanisława Moniuszki.


Krótka wzmianka o wnuczce Moniuszki, która w latach 1895-1910 mieszkała w Zwierzyńcu, zachęciła „grupę śledczą” Towarzystwa Miłośników Zwierzyńca do poszukiwań. Okazały się one bardzo owocne, albowiem poznaliśmy kawał życia Aleksandry Nowaczyńskiej (to właśnie owa wnuczka), która wyszła za mąż za Józefa Jaroszewicza, pracownika Ordynacji Zamojskiej. Zwierzynieckie życie swoich rodziców obserwowały i opisały dorastające tu dzieci. Szczególnie cenne są zapiski najstarszej z sześciorga dzieci: Ireny z domu Jaroszewicz, a po mężu Klimeszowej – to już prawnuczka Moniuszki, która odziedziczyła po naszym wielkim kompozytorze słuch muzyczny.
Swoje wspomnienia z dzieciństwa w Zwierzyńcu spędzonego na początku XX wieku Irena odegrała na przełomie lat 1977/78 w widowisku słowno-kolędowym, w towarzystwie emerytowanego rektora Akademii Muzycznej w Katowicach – był to słynny muzykolog: profesor Adam Mitscha.
Widowisko to składa się z szeregu świątecznych opisów świąt w willi w Zwierzyńcu i w wiejskim gospodarstwie w Turzyńcu, przeplatanych kolędami. Jedno ze wspomnień dotyczy wizyty u Jaroszewiczów „starego wiarusa”, leśniczego, pamiętającego powstanie styczniowe. Tenże stary wiarus przychodzi w Wigilię z „Kolędą żołnierską”, którą usłyszymy na zwierzynieckim kolędowaniu.
Członkowie Towarzystwa Miłośników Zwierzyńca na pewno w nadchodzącym roku zechcą wrócić do tej „Opowieści wigilijnej”, która razem z nimi obchodzić będzie już całkiem niedługo swoje 50-lecie, a w tym roku czują się zaszczyceni, mogąc wykonać tylko fragment całego widowiska, czyli tę właśnie kolędę. Autorem słów jest Mieczysław Romanowski, który w kwietniu 1863 roku poległ pod Józefowem. Obiecujący poeta zginął za Ojczyznę, mając zaledwie 30 lat.

Świąteczna akcja dzieje się w Zwierzyńcu, w domu Państwa Józefa i Aleksandry Jaroszewiczów (Aleksandra była wnuczką Stanisława Moniuszki). Żródło: Opowieść wigilijna Ireny z domu Jaroszewicz Klimeszowej.
Gdzieś z daleka dochodzi poszczekiwanie psów wiejskich. Serdeczne ciepło, ujmująca prostota, poszanowanie tradycji narodowych, miłość rodzinna i wzajemny szacunek stwarzają podniosły nastrój. Urok polskiej Wigilii trwa. Czarem napełnia dom rodzinny.
Ale oto Ruda szczeka, Czarny za nią — wszystkie psy szczekają, ujadają zajadle. Ktoś idzie. Ktoś obcy. Wszyscy spoglądają na tajemnicze nakrycie i miejsce co roku wolne przy stole. Czyżby?
Już ktoś jest na ganku, tupie i otrzepuje śnieg z butów. Do przedpokoju wchodzi były leśniczy, weteran 1863 roku. Syberyjski mróz amputował mu palce u nóg. Pan Kaczorowski tłumaczy się, że zakłóca spokój, że przerywa Wigilię, ale chciał zrobić niespodziankę synowi i wyruszył w drogę, korzystając z okazji – bo akurat Żyd pachciarz jechał do Frampola, więc go podwiózł kawałek. Ale to syn zrobił niespodziankę jemu – wyjechał z rodziną do Biłgoraja. Nie dojdzie na kalekich nogach z powrotem do domu.
Tłumaczenie pana Kaczorowskiego przerywają serdeczne słowa:
„Prosimy, miejsce na pana czeka. Gość w dom – Bóg w dom. Toż to błogosławieństwo przyniósł pan dla rodziny. Jest pan naszym gościem przez długie lata oczekiwanym.”
Przyszedł wiarus stary do was po kolędzie, witać nowe latko i śpiewać wam będzie.
Zaśpiewamy więc „Żołnierską kolędę”, której słowa napisał Mieczysław Romanowski – poeta romantyczny i konspirator niepodległościowy, poległy w 1863 roku w potyczce powstania styczniowego pod Józefowem. Jeden z tych twórców, którzy nie tylko pisali o wolności, lecz oddali za nią własne życie.
„Żołnierska kolęda” (Hej kolęda, kolęda!)
Słowa: Mieczysław Romanowski
Idzie stary wiarus do ludzi w kolędzie,
witać nowe latko i śpiewać wam będzie.
Słuchajcie, ludkowie, co wam Wiarus powie
na kolędę, kolędę.
Małe dziecię Jezus w stajence się rodzi,
wszystkich wyswobodził, Polskę wyswobodzi.
Jezus, przybądź mały! – woła naród cały
na kolędę, kolędę.
Oj, przyjdzie tu do nas niebieska Dziecina,
zyska wolność Polska, Litwa, Ukraina;
tylko z Nim trzymajmy, Jemu chwałę dajmy
na kolędę, kolędę.
Ślicznie słońce bije na niebie wysokim,
skrzy się śnieżek biały na polu szerokim.
Bądź jak śnieżek biały, słońce, naród cały
na kolędę, kolędę.
Ojcze, idź do pracy, domu pilnuj, matko,
dzieci hyc do szkoły – przyjdzie nowe latko:
wolności, swobody, jedności i zgody.
Na kolędę, kolędę.
Żyje Ojciec wielki, żyje Ojciec w niebie,
wie, że naród Polski w ostatniej potrzebie.
Ześle nam ratunek na ciężki frasunek
na kolędę, kolędę.
Wtedy to dopiero przyjdzie wiarus stary
powinszować wszystkim wolności i wiary!
Wykrzykniemy razem gardłem i żelazem:
Hej kolęda, kolęda!





